Rok Świni w Chinach 2007

Marzec 22, 2007

33 dzien

Filed under: Chiny2007 — adamdudko @ 1:57 pm

Zastanawia mnie tu wszystko. Najbardziej ja sam. Juz zmierzam na lotnisko za dni kilka, jednak zaluje ze nie poznalem dostatecznie jezyka. Bez komunikacji raczej malo sie czlowiek orientuje co sie wokol dzieje. Nauka czytania krzaczkow to taka konkretna zabawa. Mamy tu w hostelu izraelczyka, ktory chyba tylko podprozuje. Rankiem troszke tai-czi :) na placu, ale ochota robieni azdjec mi przeszla, moze temu ze jeszcze bez sniadania. Ciapgle szukam dobrego miejsca. Na calej dlugosci rzeki z rana ludzie tancza, parami, grupami, pojedynczo, ruszaja sie w rytm spokojnej muzyki, a zaden z nich nie ma mniej niz 60 lat zapewne :) Zastanawiajace, ale patrzac na ilosc tych ludzi, jest to zapewne promil starszyzny. Tu wszystkie dobre zjawiska tak jakby odbywaja sie w zakresie promila badz procenta. Odwiedzilem slynne mosty z filmu o Szanghaju, muzeum sztuki ciekawe, ale tak na chwilke. Na jedno tu trzeba uwaazac, na ludzi. Mlodych sympatycznych i znajacych anagielski ludzi. Zaczepiaja ze niby chca pogadac a tak naprawde wyciagaja z turystow kase. rozmawialem przypadkiem z jednym amerykaninem i sie wszystko zgadza. Zostal ‘oskubany ‘ na 1500Y ot tak, poszli sobie na herbatke. Oczywiscie oni tez tyle samo placa razem z toba, ale potem sie z toba zegnaja i zapewne wracaja po te pieniadze , a 1500Y za 2 herbatki to chyba troszke za duzo..co ?.. Widze tu sporo chinczykow maszerujacych wesolo ze zdobycza amerykanska badz europejska i tylko patrzec kiedy za cos bedzie bialas placil:) Mowiąc w skrocie, nikt tu i na calym swiecie , za darmo nie bedzie cie oprowadzal po miescie i gadal i mowil. Czas dla kazdego z nas jest wazny i cenny. Szczegolnie ten na wakacjach. Na szczescie ja sie nei wdaje w dluzsze dysputy z milimi dziewczynami bo mnie zaraz nudza. Nudza pewnie dlatego , ze nie sa szczere. Zanieczyszczen tu w Szanghaju sporo, ludzkich i duchowych i materialnych. Dzis miasto pokazalo mi , na szczescie nie po moim portfelu, swoja druga polowe. Jednak jest tu piekne stare miasto i targowiska , pyszne jedzenie, ale dalej od centrum. Potezne place budowy, kina i wystawy. Troszke przesadzone sklepy, wysmarowane panny na glownych ulicach, wszyscy tam nosza sie dumnie. Tylko ciekawe z jakiego powodu, czyzby metki na spodzie sukienki ? Odczuwam maly stres przechodzac przez te glowne handlowe uliczki. Wszyscy mnie mierza oczami, skaluja , i zadna twarz sie nie usmiechnie, nie spojzy milo. Wszyscy spieci i smiertelnie powazni. chca wygladac na bardzo pewnych siebie. Z ksiazki ‘dziki imbir’ widzialem sobowtora glownej bohaterki, obierajacej krewetki palcami. Caly czas ktos mnie tyka, zaczepia, cos sprzedaje, torebki, komputery w torbie. Postanowilem wiec zmienic ‘image’ i zaszedlem do fryzjera. Tu dopiero byla zagadka, bo chlopak troszke delikatnei sie za to zabral, siedzialem tam godzine. Troszke to trwalo zanim skumali ze najpierw ciecie , maszynka, potem mycie. Cale moje wielkie przemyslenia, smutki i radosci, porzucilem wraz z wlosami gdzies w gabincie fryzjerskim, za nie cale 60Y, ohh…Na lyso od razu lepiej.
Odwiedzilem tez Polska amabasade, ale mnie nie wposcili. Jak nie ma problemu to nie ma dyskusji, proste …Miesci sie ona w dzielnicy zbudowanej dla Francuzow, French Concession , bardzo mila , ala europejska, gdyby nie te kable wszedzie. W hostelu spotykam szwedow, mlodych, 21-22 lata max, brat i siostra, a sobie tak smigaja juz od miesiaca, a przed nimi jeszcze 4 miesiace.Brat i siostra, razem na pol roku w azji?? Niesamowite. Jacy rodzice tak dzieci puszczaja ? Polscy nie , haha. Tylko pozazdroscic i pogratulowac.
Moj kolega izraelczyk do zludzenia przypomina mi mojego kochanego Adasia Kolodzieja. Napewno by sie chlopaki polubili:) A tak wogole to co u Adasia slychac ?
W kafejce internetowej skanuja ci paszport. Nic nie umknie ich uwadze.
Mysle ze widac ze dopada mnie juz smutek ze sie konczy wycieczka… ale z drugiej strony radosc, bo zobacze pepiszona, rodzine, przyjaciol i dom.

3 komentarzy »

  1. no to szczęśiwej podróży do ojczyzny…
    a tu ojczyzna przywita sniegiem i plapą sniegową…:)

    komentarz - autor: Diablica — Marzec 22, 2007 @ 7:27 pm | Odpowiedz

  2. hej Lysy! gratuluje super wycieczki i wszystkiego najlepszego z okazji urodzin!

    komentarz - autor: maras — Marzec 25, 2007 @ 10:11 am | Odpowiedz

  3. jojo dzięki dzięki.. urodzinki pykneły hucznie i bezboleśnie tym razem.Strasznie zadowolony z imprezki z Niemcami i chinkami.

    komentarz - autor: adamdudko — Marzec 30, 2007 @ 1:58 pm | Odpowiedz


Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. Adres TrackBack

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Theme: Rubric. Blog na WordPress.com.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.