Zaczęło się jakiś czas temu , kiedy to wicher decyzji zdemolował racjonalne myślenie. Stało się. Jedziemy do Chin. Marzenie od lat w końcu się spełnia! Czytanie, czytanie i jeszcze raz czytanie. Gotowanie i jedzenie na “5 przemian” wrzucanie garnkowe, mieszanie i parowanie bez przeceny liczenie.
luty 1, 2007
2 komentarzy »
Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. Adres TrackBack

Spróbuje skomentować samego siebie
… tak na dobry początek


…Zaczęło się bardzo niewinnie, od informacji od Gosi Rutkowskiej, że jest wyjazd,
a tak naprawdę była to informacja wtrącona miedzy zdania, och że sobie jadą właśnie za miesiąc do Chin.
Mnie to wmurowało na chwile, bo już od 2 lat myśle jak tu sie przez chiński mur przedostać.
Potem kilka ruchów w poznaniu i okazało się ,że da się wyjechać.
Pomimo pewnych dość niemiłych wydarzeń jade, bo to nie wyjazd tylko wyprawa
Nauka chińskiego to prawdziwe wyzwanie, kto nie probował to sie nie dowie.
Na szczęście pomimo ponad dwudziestu dialektów , każdy tam rozumie mandaryński
co z resztą nie dziwi mnie, gdyż podobnie jest w Irlandii Republice. Tak wiele plotek
krąży po tej europie o chinach, aż sie włos jeży.. jeżyk.. tak tak.. Jeżyk
Pogoda sprzyja przygotowaniom i pracy, której jest dużo za dużo…
Pozdrawiam przyjaciół i znajomych i oczywiście rodzinę a szczególnie tatkę
co sie moim psem zaopiekuje. Spadł mi jak z nieba prawie
Adam
komentarz - autor: adamdudko — luty 2, 2007 @ 2:32 pm
Hej ADAM
…. bedziemy mocno, mocno trzymali kciuki za ta wyprawe i za Ciebie…. miej oczy i umysl szeroko otwarte i CARPE DIEM!
Po powrocie liczymy na obszerna relacje, zebysmy i my poczuli ducha pradawnych i wspolczesnych Chin!
DO zobaczenia po powrocie!!!
Magda i Marcin Otapowicz
Bialystok
komentarz - autor: Magda i Marcin — luty 6, 2007 @ 12:48 pm